Translate

wtorek, 26 września 2017

Urlop!


Długo w tym roku zwlekałam z urlopem, ale czekałam aż Niemcy naważą piwa;)

Lecimy z mężem do Niemiec, łącząc wizytę rodzinną u mojej córki ze zwiedzaniem okolic, bo myślę, że będzie co oglądać. Termin wybraliśmy nie przypadkowo, bo jakże tak jechać do Bawarii i nie napić się piwa;)
Relację zdam po powrocie, już trzeźwym okiem;)



sobota, 23 września 2017

Zawsze winny jest ktoś inny

 

    Umówiłam się z koleżanką na telefon. Długo nie gadałyśmy, więc cieszyłam się na  lekkie pogaduchy o wszystkim. Lekkie były  jednak tylko przez parę minut. Potem koleżanka zaczęła narzekać i skarżyć się na różne rzeczy. Najpierw na te bieżące, ale potem przypomniała sobie jakieś sprawy sprzed wielu lat i już żalom nie było końca. Oczywiście wszystkiemu winni byli inni...
 
Kiedy skończyłyśmy romowę i odłożyłam telefon, poczułam ulgę. Ale nadal rozmyślałam o tym. Dlaczego ludzie sami sobie wszystko komplikują... 
Wiem, że nie wszyscy tak podchodzą do życia, ale jednak takich osób jak moja koleżanka jest... dużo.

Mamy w zwyczaju narzekać. Zawsze i na wszystko. Z wielu rzeczy w naszym życiu jesteśmy niezadowoleni i łatwo nam przychodzi okazywanie tego. Mamy pretensje do innych ludzi, do losu, do Boga za wszystko, co poszło nam nie tak. Niektórzy potrafią całe życie "pamiętać" wyrządzone krzywdy. I powtarzać, że nie przebaczą.
Jednak dziwią się, że czują się źle i roszczą sobie prawo do  pretensji, bo los jest niesprawiedliwy.

A może prawda jest taka, że to my sami jesteśmy za siebie odpowiedzialni. Tylko i wyłącznie my.
Mamy wybór, wolną wolę. W konsekwencji naszych myśli i czynów mamy to, co mamy. Jak ktoś inny może być odpowiedzialny za nasze życie? Nie może. Każdy jest odpowiedzialny tylko i aż za swoje własne życie. 
Jeśli nawet spotkały nas jakieś przykre rzeczy to nie możemy utożsamiać się z nimi do końca życia. Wydarzyły się z jakiegoś powodu. Może sami przyciągnęliśmy je swoimi destrukcyjnymi myślami nawet o tym nie wiedząc. Albo odrabiamy zaległą lekcję z poprzedniej inkarnacji. Pogódźmy się z sytuacją, zrozummy ją i puśćmy wolno. Przecież ciągłe rozpamiętywanie tego szkodzi tylko nam samym. Myśląc, że karzemy tych"innych", bo im nie wybaczamy, tak naprawdę karzemy tylko siebie. To my cierpimy ciągle rozdrapując rany. Tym "innym" może to nawet przez myśl nie przejdzie. Wybaczmy i to przede wszystkim sobie. Uwolnijmy się od tego balastu, a życie stanie się lekkie. Mnie też spotkały różne rzeczy w życiu, ale jestem wolna od nich, wszystkie wypuściłam i wiem, że to tak działa.
Odpuśćmy winy innych jeśli sami chcemy mieć odpuszczone...

A może by tak wziąć te wszystkie żale, pretensje, urazy, zazdrości i co tam jeszcze paskudnego się czai w zanadrzu, położyć  je na rozłożonej chuście, związać dokładnie rogami i wyrzucić raz na zawsze...
 
Weźmy swoje życie w swoje ręce i nie narzekajmy. Wpuśćmy światło, a oczyszczone serce będzie mogło wtedy przyciągać do nas dobrych ludzi, piękne rzeczy i sprzyjające nam sytuacje. A myśli staną się radosne i twórcze... 

poniedziałek, 18 września 2017

Zawsze będę


                                               
                                                              Zdj. Wojtek Gotkiewicz



Zawsze będę
promykiem słońca 
nad taflą jeziora
srebrną otoczką 
na kropli rosy
ulatującym zapachem
różanych płatków
dryfującym
piórkiem na wietrze
zawieszonym w podmuchu
źdźbłem dmuchawca

Zawsze będę 
myślą
zrodzoną
z radości istnienia

Zdj. z netu

To ostatni mój wiersz na tym blogu... tak na pożegnanie.  Nie tak, że kończę z wierszami nie, nie, założyłam dla wierszy osobny blog(link w ulubionych), myślę, że tak będzie lepiej, praktyczniej, przejrzyściej;)

sobota, 9 września 2017

Byłam w lesie


Do lasu zawsze idę z wielką radością. Ale tu gdzie mieszkam, żeby iść do prawdziwego lasu, trzeba jednak kawałek podjechać. Sama nie jestem jeżdżąca(choć prawo jazdy posiadam), więc zdana jestem na męża. On pracuje dłużej niż ja, to w tygodniu odpada, a w weekendy ja co drugi pracuję.

Czasem jak już bardzo zatęsknię za lasem to wyciągam męża choćby na chwilę. Nie ważne, że jest już po południu i że jestem zmęczona po pracy, a jak wiecie pracuję fizycznie.  Na myśl o wizycie w lesie odżywam!

Z nostalgią wspominam czasy dzieciństwa i młodości, kiedy las miałam tuż obok domu.
Do lasu wchodziłam kiedy chciałam. To było dla mnie takie naturalne. Spacerowałam wśród drzew, czasem siadałam na starym pniu i czytałam książkę albo sama snułam jakieś fantazyjne historie.

Tutaj mam inny las, inne drzewa...
Niektóre są mi w ogóle nieznane. Te znane mi wyglądają jakoś inaczej niż w Polsce.
Myślę, że różnią się wyglądem z powodu klimatu i podłoża. Ogólnie to roślinność ma tutaj wspaniałe warunki - jest ciepło i wilgotno. Jednak większość drzew nie idzie w górę, tylko w szerz i dziwnie wykręca konary. Czasem wyglądają tak jak ze strasznego filmu.
Las, w którym bywam jest rezerwatem przyrody. Oprócz lasu jest tam spory obszar łąki i trochę terenu podmokłego. Żyją tam na dziko konie i krowy szkockie, te włochate z dużymi rogami. Małych zwierzątek jak króliki i szare wiewiórki to pełno jest w każdym lasku i parku.

W każdym lesie czuję się jak w swoim domu, także w tym tutaj. Ostatnio chodziłam boso! Przypomniałam sobie jak to jest mieć bezpośredni kontakt z Matką Ziemią;)

Przepraszam, że ostatnio Was mało odwiedzam, ale zastępuję koleżankę w pracy i pracuję ma okrągło. Za kilka dni będzie już normalnie, a wkrótce odpocznę na moim wyczekiwanym urlopie.











 

środa, 30 sierpnia 2017

Karunesh Monsoon's Dance

Zdjęcia - Wojciech Gotkiewicz
http://wojciechgotkiewicz.blogspot.co.uk/




Z tęsknotą patrzyłam na lecące ptaki

Z tęsknotą słuchałam szumiących drzew

Nawet zachód słońca
oprócz piękna
wzbudzał we mnie tęsknoty zew...

Nie wiedziałam
dlaczego.....

I gdy próbowałam
ukoić tęsknotę
padającym deszczem
nie rozumiałam jeszcze...

Odpowiedź była blisko
tylko ja potrzebowałam eonów
żeby pojąć...

Tęsknota...
 jest szukaniem drogi

do umiłowanego
Domu



Bardzo lubię słuchać muzyki Karunesh, zwłaszcza ten utwór "Księżycowy taniec"

m

piątek, 25 sierpnia 2017

Czerwona nitka


Ostatnio dużo znanych osób zaczęło nosić czerwoną nitkę na lewej ręce.

W niektórej prasie można przeczytać, że celebryci chcąc  zwrócić na siebie uwagę, uchwycili się nowej mody zagłębiania się w Kaballach, która jak wszystko przyszła do nas z Ameryki.

Czy jest to nowa moda?  Chyba jednak bardzo stara. I znana we wszystkich kulturach.

Wszyscy na pewno zetknęliśmy się z rytuałem zakładania czerwonej wstążeczki noworodkowi, żeby go nikt nie uroczył.

Wśród starszych ludzi od zawsze istniało przekonanie, że są osoby, które mają Złe Oko i wystarczy, że raz na kogoś rzucą takim spojrzeniem, a kłopoty gotowe. Na wsi takie osoby ze Złym Okiem zagrażały nie tylko dzieciom, ale także zwierzętom, zwłaszcza małym, zwierzątkom – dzieciom. Jak taka osoba zachwyciła się pięknem małego zwierzaczka, to po jej odejściu, ten nagle się rozchorowywał. Działo się to dosłownie na oczach(raz byłam tego świadkiem). Zwierzę słabło momentalnie, pocąc się niemiłosiernie i wyginając ciało we wszystkie strony.
Na wsi większość ludzi znała się na odwracaniu uroku. Pamiętam, że używali do tego ślubnej obrączki, pocierając nią zwierzę. Przeważnie to "odczynanie" uroku pomagało i wtedy zdrowie przywracało się natychmiast, tak jak przedtem zachorowanie. Chore zwierzątko wstawało, otrzepywało się jak pies z wody i  jakby nigdy nic szło jeść.
Ale czasem, niestety kończyło się to śmiercią takiego zwierzaczka.

Wyczytałam, że Złe Oko to potężna zła energia. Nie wiem czy te osoby, które jej używają robią to świadomie czy też nie mają o tym pojęcia. Ale jeśli ktoś gromadzi w sobie zazdrość, zawiść, nienawiść to może taką osobą się stać. To kiedyś odwróci się przeciw niemu, ale wcześniej szkód innym może narobić.

Kolor czerwony jest kolorem ochronnym. Czerwona nitka łączy się z energiami ochronnymi, których symbolem jest pramatka Rachel. Jej największym pragnieniem było chronić i bronić wszystkie swoje dzieci przed złem. Miłość matczyna jest największą siłą w naszym świecie, najsilniejszą ochronną energią miłości.
Lewą ręką przyjmujemy wszystko, na poziomie ciała i na poziomie duszy.
Czerwona nitka zawiązana na siedem supełków(od siedmiu czakr) chroni nas od wszelkich złych zdarzeń, blokuje złą energię nieprzyjaznych ludzi.
Ale założenie nitki zobowiązuje nas do przyrzeczenia, że my sami nigdy nie użyjemy złego spojrzenia przeciw drugiemu człowiekowi. Oraz, że chcemy zawsze emanować współczuciem i uprzejmością do każdej napotkanej istoty.
Nitkę powinna zawiązywać nam osoba, którą szanujemy, lubimy, a najlepiej kochamy.

Myślę,  że jeśli jesteśmy dobrymi ludźmi i wszystkim życzymy dobrze to już jest wspaniała ochrona;)

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Ziemia - nasz kosmiczny statek


Zdj net "crazy nauka"

A jeśli jest tak, że lecimy bez pilota jak na tej komedii...
Każdy wie, że na naszej Ziemi panuje chaos i harmider jak w tym filmowym samolocie. Tylko, że to nie jest komedia...

Światowi przywódcy są zajęci walką o przywództwo.
Rządzący państwami, sąsiadujące kraje uważają za potencjalnych wrogów i bronią się przed nimi... atakowaniem ich. Przecież najlepszą obroną jest atak.
Partie polityczne w każdym państwie walczą między sobą, bo każdy rwie się do władzy. Żeby poczuć jej smak, żeby mieć kontrolę nad ludźmi, żeby mieć dostęp do nielimitowanej państwowej kasy...
Religie w większości dążą do tego samego. Zarządzanie ludźmi, władza, pieniądze.
Wielcy światowi biznesmeni dla własnych korzyści  nie wahają się przed wyzyskiem ludzi, nawet nieletnich dzieci...
Wielkie korporacje wciskają swój towar ludziom, państwom, wyzyskując ich bez żadnych skrupułów.
Zwyczajni ludzie, po sąsiedzku też nie życzą sobie najlepiej. Czyż w "Modlitwie Polaka" nie ma częściowo gorzkiej prawdy...
Ziemia ograbiana jest ze wszystkiego. Eksploatacja bogactw naturalnych odbywa się do dna, do cna, przy okazji niszczy się okoliczne środowisko, bo kto by się przejmował czymś co już nie daje zysku.

Zwierzęta hodowane na mięso, trzymane są w urągających warunkach, bo trzeba szybciej i więcej sprzedać. One się nie poskarżą, nie wyjdą w proteście na ulicę... A one tak samo czują...

 Ziemia woła o pomoc...
Czy w ogóle ktoś trzyma ster...

Kochajmy Ziemię.  To jest Dom nas wszystkich. Myślmy o Niej z szacunkiem i miłością każdego dnia, choćby parę minut i o sobie nawzajem także...
Tyle zła nagromadziło się na naszej planecie...
Wysyłajmy Jej wsparcie  w pozytywnych, ciepłych myślach... One rozpuszczają zło...


Nie umieraj Ziemio

Jesteś taka piękna Ziemio
z niebieskością wód
i lasów zielenią
z wyniosłością gór
z podniebną przestrzenią

Jesteś naszą Matką - Ziemio
dajesz życie - najpiękniejszy cud!
wszystkie stworzenia to cenią
tylko człowiek...zranił cię jak tylko mógł
ale wybacz, jak wybacza Matka
ona przecież kocha do ostatka
daj nam szansę naprawienia szkody
posadzimy drzewa, oczyścimy wody
nasze myśli i czyny się zmienią
tylko... nie umieraj Ziemio