Translate

piątek, 5 stycznia 2018

Kawały;)




Jak to zrobić, żeby się rozweselić kiedy dzień jest taki sobie, bez fajerwerków. Jednym ze sposobów niezawodnym, żeby się uśmiechnąć jest poczytanie kawałów. Niektórzy pamiętają wszystkie zasłyszane kawały i sypią nimi jak z rękawa. Ja pamiętam tylko niektóre. Liczę na to, że dopiszecie swoje kawały i wszyscy się pośmiejemy;)




Rozmawiają dwie sąsiadki:
- Mój mąż długo nie wraca z pracy... Może sobie kogoś znalazł
- A po co od razu myślisz o najgorszym, a może zwyczajnie wpadł pod autobus

                                           

- Mamo, czy to futro to tata ci kupił?
- Coś ty głupia, jak bym miała się na niego oglądać to i ciebie by nie było

                                           
Noc poślubna
- O widzę kochana, że nie jestem twoim pierwszym
- Z tego co ja widzę, to nie jesteś tez ostatnim



Spotykają się obecny i były mąż. Były mówi uszczypliwie:
- No, widzę, że wziąłeś sobie "używaną" żonę
- A wiesz, ona była używana tylko tyciu tyciu



Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy:
- Nooo, teraz powiem ci całą prawdę.... Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie!!!


Na koniec kawał, który tak mnie rozbawił, że zawsze go pamiętam


W knajpie spotykają się koledzy. Jeden z nich skarży się, że kiedy wraca późno do domu, żona długo dyskutuje z nim przez drzwi, patrząc w "judasza" zanim go wpuści. To zrób tak jak ja, to zawsze działa - mówi ten drugi - Przed drzwiami rozbierz się do gołego,  naciśnij dzwonek, a zobaczysz, że drzwi szybko się otworzą. Wtedy szybko wrzuć ubranie, tak żeby ją zaskoczyć i nie będzie dyskusji, przynajmniej przez drzwi. Po pewnym czasie spotykają się ponownie.
- I co, zrobiłeś jak ci poradziłem?
- Taa... Wypiłem więcej, żeby mieć odwagę i wróciłem późno. Stanąłem przed drzwiami, rozebrałem, nacisnąłem dzwonek, drzwi się otworzyły, szybko wrzuciłem ubranie...
- I co, i co?
- Drzwi się zamknęły... i tramwaj odjechał! 




 

21 komentarzy:

  1. Dziękuję za poprawienie humoru:)
    Od razu lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja dorzucę dwie anegdoty o malarzach, jeśli pozwolisz.

    Pewnego razu, po nocy spędzonej przez Cezanne'a w hotelu, jego właściciel zapytał go, jak mu się spało, bo wie, że łóżko jest dość twarde. Cezanne odpowiedział: "Ma pan rację, ale wstawałem w nocy parę razy z łóżka, żeby odpocząć".

    Do Edgara Degasa zwrócił się mężczyzna ze słowami: "Proszę mi wybaczyć, ale pana twarz wydaje mi się znajoma. Musiałem ją widzieć już w innym miejscu". "Niemożliwe", odparł Degas, "swoją twarz noszę zawsze na tym samym miejscu".

    OdpowiedzUsuń
  3. Mąż powiedział żonie, że spał u kolegi. Kobieta dzwoni po kolei do kolegów męża: od jednego dopiero co wyszedł, u drugiego jeszcze śpi, a trzeci właśnie odebrał telefon, że będzie, ale się spóźni...

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahaha Fajne kawały, dodałaś mi radości nimi. :D Niestety nie znam żadnych. hehe Dziwna jakaś jestem. :D Miłego weekendu kochana, radosnego. No super post. :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Super kawały. Noc poślubna najbardziej mnie rozbawiła. Tak na gorąco nic nie przychodzi mi do głowy. Pozdrawiam Marysiu. :) .

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj było mi trzeba takiej porcji śmiechu Marysiu, dziękuję. Jak sobie przypomnę jakiś kawał to wrócę i napiszę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Idzie miś przez las i widzi jak jeż przycupnął sobie na kamieniu i coś je. Zaczepnie pyta się go: Co jesz? A jeż mu na to: Co miś? :)

    Też wolę właśnie zakupy rzadsze, jednak kończące się jakimś dobrym wydatkowaniem gotówki. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahahhaa super zaczął się dzień, bo od (u)śmiechu ;)
    Miłego dnia, Marysiu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super - ten o taksówce szczególnie mnie rozśmieszył :)
    Ostatnio taki mi się przewinął
    Późną nocą policjant zatrzymuje na ulicy podpitego mężczyznę:
    - A dokąd to?
    - Idę wysłuchać kazania.
    - A kto o drugiej w nocy wygłasza kazania?
    - Moja żona.

    OdpowiedzUsuń
  10. Boskie! Pośmiałam się do łez:D
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę", dobre :-D Obowiązkowo humorek należy sobie poprawiać, ja dodatkowo oglądam śmieszne filmiki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatni najlepszy ;D. Ja jestem osobnikiem, który lubi się pośmiać, ale opowiadać kawałów nie potrafię, ani też nie zapamiętuję ich.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mąż wybrał się z żoną do dentysty.
    W gabinecie pyta:
    - A ile pan doktor bierze za usunięcie zęba?
    - Ze znieczuleniem, czy bez?
    - Bez!
    - Gratuluję jest pan bardzo dzielny!
    Mężczyzna zwraca się do żony:
    - No kochanie, siadaj na fotelu!

    OdpowiedzUsuń
  14. Anglik, Niemiec i Polak trafili do piekła.Diabeł zaprowadził ich nad ziejącą ogniem przepaść i mowi: skaczcieo!
    Niemiec na to: Jawohl i nie minęło 5 minut jak zniknął w ogniu.
    Anglik zapytał: a po co mam skakać?
    Bo Krółowa by sobie tego zyczyła - odpowiedział diabeł.
    A, jeśli moja królowa tego pragnie, skaczę. Jej rozkaz jest dla mnie święty- powiedział Anglik i zniknął w przepaści.
    Diabeł powiedział do Polaka: teraz kolej na ciebie moj drogi.
    Polak na to: Ja nie skaczę.
    Diabeł: skacz, mówię ci
    Polak, nie skoczę i możesz mi...
    Diabeł juz wyraźnie zdenerwowany: skacz, zanim się zdenerwuję do konca i mi serce wysiądzie.
    Polak : nie skaczę i tyle.
    Diabeł wykończony: wiesz co, mam ciebie dość, nie chcesz, to nie skacz.
    A własnie,że skoczę - zezłościł się Polak i skoczył.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dowcipy zawsze poprawiają nastrój:) Pozdrawiam Mario serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziarski emeryt rozwiódł sie po 50 latach małżeństwa i ożenił z 20 latką.
    Znajomy pyta: czyś ty zwariował?
    Co chcesz, z tamtą żoną było tak: nasmaruj mnie, daj mi tabletki, zrób herbatki, przykryj, a ta wieczorem wyjdzie, rano wróci i noc przespana...

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja jestem z tych co nie zapamiętują. Ale co się uśmiałam to moje!

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam dowcipy, niestety mogę tylko słuchać lub czytać, bo nie zapamiętuję zasłyszanych. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wybrałaś świetne dowcipy :-D Uśmiałam się :-) Bardzo fajny pomysł na post! :-))) Myślę, że poprawiłaś nimi humor wielu osobom.... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie tam, Mario, nie trzeba długo prosić:
    " Halo, Leszek, gdzie jesteś?
    - W więzieniu.
    - Co się stało?!
    - Nic, rodzice wyjechali i prosili, żebym z bratem posiedział."

    "- Natalia, jaką chcesz kawę?
    - Chciałabym mocną, ale jednocześnie delikatną, która uczyniłaby piękniejszym moje wnętrze. Przewróciłaby do góry nogami, by otworzyć dla mnie świat pokusy, czułości i niepohamowaną moc...
    - A może ja ci po prostu wódki naleję?!"

    "Działkowiec pyta sąsiada:
    - Co tam wczoraj za święto mieliście, tak wszyscy tańczyliście?
    - Dziadek ul przewrócił."

    "Rozmawia widelec z łyżką:
    - I jak ci się widzi nowy nóż?
    - Sympatyczny, ale nieco tępy.".

    "Rozmawiają dwie koleżanki.
    - Uwielbiam długie spacery na świeżym powietrzu. Kocham naturę!
    - Nawet za to, co ci zrobiła?"

    Rzecz dzieje się w niebie. Chrystus odzywa się do Boga:
    - Tato, a ja kiedyś też będę bogiem tak, jak Ty?
    - Synek - odpowiada Bóg- zejdź na ziemię...

    "Żona do Męża:
    - Kochanie, od dzisiaj gotujesz, sprzątasz, zajmujesz się dzieckiem - koniec tych tandetnych meczy Extraklasy, filmów w TV, spotkań z kolegami, bilarda i tym podobnych błazeńskich rozrywek...
    Przerywa spoglądając zdziwiona na Małżonka, który zaczął zakładać buty i kierować się w kierunku wyjścia:
    - ... a TY dokąd? Jeszcze nie skończyłam...
    - Idę do apteki
    - Po co ?
    - Po Stoperan, bo chyba cię posrało...".

    "Panie doktorze - żali się facet seksuologowi. - Moja żona zupełnie straciła zainteresowanie seksem.
    - No tak... Dam panu takie pastylki, które działają na kobiety. Proszę niepostrzeżenie wrzucić jedną do napoju.
    Wieczorem, kiedy żona poszła po kolację, mąż wrzucił pastylkę do filiżanki żony. Czeka, czeka i nic. Żadnej reakcji. Zaproponował więc wino, wrzucił żonie do kieliszka drugą pastylkę, a sam też postanowił łyknąć jedną.
    Położyli się spać. Nagle żona zaczyna się przeciągać i mruczy namiętnie:
    - Misiu, jak ja potrzebuję mężczyzny...
    Mąż przerażony, bo dzieje się z nim coś niedobrego, szepcze:
    - O rany, ja też...".

    Ot, Mario, taka moja szczęśliwa siódemka na Nowy Rok!







    OdpowiedzUsuń