czwartek, 1 marca 2018

Blogowa drzemka

1
Zasypało nas na biało!

Wstałam we wtorek rano i podeszłam do okna. - Ale pięknie! - zachwyciłam się tym widokiem, zwłaszcza, że już dawno takiego widoku nie widziałam.

Poza pięknymi widokami powstał chaos komunikacyjny, a to już piękne jak wiadomo nie jest.
 Jednak nie o zimie chciałam pisać. Właściwie nie wiem o czym i nie jestem pewna czy wogóle chciałam. Dopadło mnie jakieś blogowe lenistwo i zastanawiam się co z tym fantem zrobić.

Podczas wizyty u córki, a właściwie dwóch córek mieszkających w Szkocji, nacieszyłam się widokiem wnucząt. Zadziwiłam się na nowo cudem narodzin maleńkiego człowieczka. Tym  spokojem i miłością, jakie rozsiewa wokół siebie. I tym jak przyciąga, przykuwa uwagę dorosłych, którzy tak jak ja mogą się gapić na dzieciątko godzinami.

Wróciłam do domu, ale jeszcze potrzebowałam czasu, żeby wrócić do siebie...

Przejrzałam moje ropoczęte książki i do jednej z nich poczułam nagły przypływ twórczy. Zaczęłam więc kontynuować pisanie i jest mi z tym całkiem dobrze. Nic innego nie daje takiej wewnętrznej radości jak tworzenie. Tworzenie czegokolwiek.
Czytam także - oczywiście  zawsze coś czytam, a ostatnimi czasy sporo o rozwoju duchowym i to odkrywanie siebie też przynosi radość. 

Ale myśląc o blogu kliknęłam na przycisk "drzemka" jak w tych podsuwanych mi przez komputer aktualizacjach.  Zdrzemnę się trochę i wrócę z nowymi siłami już nie długo.
Wszystkim Czytelnikom mojego bloga dziękuję bardzo za wyrozumiałość:)

Za wszystkie komentarze pod poprzednim wpisem - pięknie dziękuję:)
 

22 komentarze:

  1. Drzemka czasami jest wskazana, byle nie za długo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno drzemka dobrze robi na urodę, więc i może Twojemu blogowi posłuży?

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście, jakakolwiek twórczość jest odżywcza. Drzemka blogowa czasem jest wskazana. Nic na siłę. Przyjdzie czas i wrócisz do nas:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Blog to przede wszystkim ma być przyjemność dla piszącego, a nie obowiązek, więc spokojnie zbieraj siły i chęci na pisanie- zaczekamy.
    A u mnie w Berlinie tylko mróz- zero śniegu, ale to mnie nie martwi. Bo śnieg w mieście to tylko kłopot.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podrzemuj i wracaj. Będzie mi Ciebie brakowało. Jestem pewna, że spędzisz teraz czas pięknie i nabierzesz sił. Życzę Ci tego. Niech pisanie książki przyniesie Ci całą gamę radości. Pozdrawiam i przytulam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdarza się, że czasem potrzeba odpoczynku od blogowania, ale ważne, ze się odezwałaś i że przeżyłaś w ostatnim czasie tak wspaniałe chwile. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W Polsce również zima;) U mnie dziś -12...Mrozi niemiłosiernie;) Oby do wiosny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę zatem miłej drzemki;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może to taka drzemkowa pora roku? Niedźwiadki ją przesypiają...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też bym sobie podrzemała, ale tak realistycznie - do wiosny, nie tylko blogowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale jak to ? Niedźwiedzie przecież juz powoli budzą się z zimowego snu ? ;)Wiosna za pasem a Ty spać Mario idziesz? :) Miłych snów i wracaj szybko

    OdpowiedzUsuń
  12. Drzemki działają ożywczo, pod warunkiem że trwają niezbyt długo:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Drzemki są wskazane, szczególnie dla BABĆ. :-)))
    Bo po drzemce Babcie budzą się z nowymi siłami do życia, działania, pisania, wspominania...
    Czekam na Twoje przebudzenie...
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcia piękne. A drzemka Marysiu wskazana. Ja myślę w ogóle o zakończeniu blogowania, ale co będzie nie wiem. :) .
    Pozdrawiam Marysiu. :) .

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyjemnej drzemki, byleby nie była za długa, bo wkrótce kalendarzowa wiosna. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zima ma swoje uroki. U mnie już teraz czarno, tylko mrozi. Wszystkiego dobrego, dobrze tak czasem się od czegoś oderwać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Marysiu u mnie też zima nie odpuszcza..Rozumiem Twoje lenistwo i masz prawo do niego ,tu nic na siłę ..Zatęsknisz to powrócisz.Serdeczności ślę .

    OdpowiedzUsuń
  18. Marysiu, czekam i mam nadzieję, że wrócisz. Ja kopiuję stary blog, przy okazji czytam go i komentarze (których nie kopiuje już). Jesteś tam i pamiętam o Tobie, więc pozdrawiam serdecznie . Mam nowy blog , gdybyś chciała kiedyś zajrzeć : wasylissa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Przede wszystkim gratulacje dla babci!!!!! I wracaj szybiutko, bo wiosna juz śpiewa!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. A u mnie już prawie wiosna
    Pozdrawiam ciepło i czekam na wieści od Ciebie (mam nadzieję, że mój list dotarł)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiesz Marysiu, ja drzemię już dość długo. Chyba pora się obudzić:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj na przedwiośniu
    Ja też tęsknię do wiosny. Jednak zima w ostatniej chwili przypomniała sobie o nas i po raz pierwszy raz w tym roku sypnęła śniegiem.
    Mam nadzieję, że wkrótce znikną duchy zimy: zmęczenie, zrzędzenie...
    Pozdrawiam nadzieją, która na przedwiośniu jest najpiękniejsza

    OdpowiedzUsuń