Czas zatacza koła.
Raz podążamy z jego szybkim nurtem po wierzchu okręgu surfując jak po fali.
Żyjemy wtedy pełnią. Wypełnia nas radość i śmiech przychodzi łatwo..
.
Innym razem schodzimy niżej, zwalniamy obroty...
Bywa też tak, że nie nadążamy za czasem.
Gdy coś nagle wybije nas z rytmu.
Wydarzenie, które zatrzymuje nas w czasie.
Nas, bo on biegnie sobie dalej jakby nigdy nic.
Schodzę do środka koła.
Zwalniam maksymalnie. Zatrzymuję się.
Nie zwracam uwagi na obroty czasu. Niech pędzi.
Ja siadam i przyglądam się chmurom płynącym po niebie.
Jakby nic poza nimi nie istniało...
Rok mija.
Kiedy on się tak z tymi miesiącami uwinął? Czas poleciał po krawędzi koła. Po drodze zbierając i rozdając różne wydarzenia. Dla mnie w rozdawaniu był szczodry.
W moim ostatnim roku wydarzyło się dużo. I mocno zapadło w pamięć... Z drugiej strony niektóre tygodnie, miesiące rozproszyły się i uleciały jak dmuchawce...
Czy czas jest lekarzem od leczenia ran? Może robi łagodzące opatrunki z mgły i chmur? Przemywa rany deszczem, a potem ogrzewa słońcem, żeby zasychały...
Czas znieczula pacjenta szumem drzew, szumem fal.
Leczy perełkami dziecięcego śmiechu.
Zbliża się pierwsza rocznica. Wspomnienia są jak żywe.
Rok temu o tej porze jeszcze byliśmy razem, ale śmierć była już w pobliżu... Czekała na wyznaczony czas.
To "R" na chmurce jak Robert widzieliśmy razem, wracając z urlopu.

Cris Froese Picks
sobota, 30 listopada 2019
czwartek, 14 listopada 2019
Narysowane przez morze
Takie piękne serduszko wyrzuciło dla mnie morze. Odczekałam aż fala się oddali, szybko podeszłam i schyliłam się po nie radośnie i ... przekonałam się, że tylko powierzchownie wyglądało na nieduże, w rzeczywistości był to spory kamień i głęboko osadzony w piasku. Zadowoliłam się więc zdjęciem na pamiątkę i poszłam wzdłuż plaży zasłuchując się w ten niesamowity odgłos morza.
Był przypływ, fale były roztańczone i co któraś bardzo energicznie sunęła po plaży, zabierając jej coraz więcej dla siebie, także musiałam mieć się na baczności i odskakiwać w podskokach jak trzeba było.
Odkryłam, że woda jest twórcą. Popatrzcie na te rysunki kwiatów, roślin w piasku. Jakie misternie wyżłobione delikatne wzory. Przyglądałam się tym cudom i nie mogłam się nadziwić perfekcji wykonania.
Morze zaskakuje mnie. Za każdym razem odkrywam w nim coś nowego. Oprócz radości dostarcza mi przemyśleń. Kłaniam się Naturze z szacunkiem...
A tu jeszcze trochę powyrzucanych skarbów. Nigdy nie wiadomo co morze zechce pokazać ze swoich zasobów, ani co zostawi, a co zabierze z powrotem.
Był przypływ, fale były roztańczone i co któraś bardzo energicznie sunęła po plaży, zabierając jej coraz więcej dla siebie, także musiałam mieć się na baczności i odskakiwać w podskokach jak trzeba było.
Odkryłam, że woda jest twórcą. Popatrzcie na te rysunki kwiatów, roślin w piasku. Jakie misternie wyżłobione delikatne wzory. Przyglądałam się tym cudom i nie mogłam się nadziwić perfekcji wykonania.
Morze zaskakuje mnie. Za każdym razem odkrywam w nim coś nowego. Oprócz radości dostarcza mi przemyśleń. Kłaniam się Naturze z szacunkiem...
A tu jeszcze trochę powyrzucanych skarbów. Nigdy nie wiadomo co morze zechce pokazać ze swoich zasobów, ani co zostawi, a co zabierze z powrotem.
Wkrótce musiałam uciekać z plaży - morze zapanowało na całym jej terenie. I zaczęło się jego królowanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)